Listy od M, czyli "Spectre"

11/26/2015

Listy od M, czyli "Spectre"



Mam straszny problem z filmami takimi jak ten. Bo niby nic w nich nie brakuje, niby wszystko jest na swoim miejscu, niby wpasowują się w swoją niszę jak elementy układanki, a jednak coś jest z nimi nie tak. Poprzednio miałam tak z "Marsjaninem", nad którego recenzją biedziłam się tak długo, by napisać coś konstruktywnego, że w końcu machnęłam ręką. Dlatego teraz, zamiast bawić się w wyszukane metafory, od razu przejdę do rzeczy: "Spectre" jest niestety filmem boleśnie nijakim. 

Kurs filmowych olśnień, czyli dawno dawno temu w kinie "Hel"

11/22/2015

Kurs filmowych olśnień, czyli dawno dawno temu w kinie "Hel"



Czy jeśli będziemy czytać Harry'ego Pottera, opęta nas diabeł? Czy oglądanie "Urodzonych morderców" sprawi, że wyjdziemy na ulice zabijać? Czy po "Pięćdziesięciu twarzach Greya" rzucimy faceta i kupimy pejcz, tak na wszelki wypadek? Raczej nie, ale nie da się ukryć, że przeczytane książki i filmy w jakiś tam sposób rzutują na nasze późniejsze odczucia i poglądy. Zwłaszcza, jeśli są oglądane w wieku, w którym jesteśmy szczególnie podatni na wpływy.


Wampiry śpiewają Queen, czyli "Rapsodia z demonem" w Rampie

11/11/2015

Wampiry śpiewają Queen, czyli "Rapsodia z demonem" w Rampie

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony www.teatr-rampa.pl
Teatr Rampa wygląda z zewnątrz dość niepozornie - niewielki, stary budynek na obrzeżach parku Wiecha, zagubiony gdzieś pośród pokręconych ulic i kilkunastopiętrowych bloków dzielnicy Targówek. Scena nie jest duża, a na widowni mieści się kilka razy mniej osób niż w takiej świeżo wyremontowanej "Romie"*. A jednak twórcy z Rampy kolejny raz pokazują, że nie mają się czego wstydzić przed kolegami z Nowogrodzkiej, a mała scena nie oznacza, że nie można na niej wystawić monumentalnego widowiska. A do takich właśnie zalicza się "Rapsodia z demonem", spektakl osnuty wokół piosenek zespołu "Queen".

Simba, niegrzeczne dzieci i banici z Sherwood, czyli 10 musicali, które chciałabym zobaczyć w Polsce

11/03/2015

Simba, niegrzeczne dzieci i banici z Sherwood, czyli 10 musicali, które chciałabym zobaczyć w Polsce


Wciąż świeżo po "Mamma mia" w Romie i w oczekiwaniu na "Rapsodię z demonem" w Rampie, odświeżam sobie ulubione musicale. Trzeba przyznać, że polskie teatry muzyczne rozwijają się coraz prężniej i warszawska "Roma" nie wydaje się już samotną wyspą na musicalowej mapie naszego kraju. Zaś co do naszych rodzimych - nie mogę się zwłaszcza doczekać wyprawy do Gdyni, gdzie właśnie na afisz wszedł "Zły" na podstawie powieści Tyrmanda, a w przygotowaniu jest - tak, tak - musical o Wiedźminie. Ale na wpis o książkach, na podstawie których warto zrobić musical przyjdzie jeszcze czas, dzisiaj natomiast postanowiłam spisać listę marzeń dotyczących zagranicznych musicali, których jeszcze nie było na polskich scenach. Tak na wypadek gdyby kiedyś na mojego bloga wszedł jakiś reżyser teatru muzycznego w poszukiwaniu inspiracji, na jakie zagraniczne musicale warto wykupić licencję.

Instagram

Copyright © 2017 Bajkonurek