Ich dwoje i żółw, czyli "Bikini Blue"

4/23/2017

Ich dwoje i żółw, czyli "Bikini Blue"


O drugiej wojnie światowej trudno już w filmie powiedzieć cokolwiek nowego. Być może dlatego reżyserzy i scenarzyści sięgają do wczesnych lat powojennych, wciąż w naszej historii nie do końca opowiedzianych. Zawsze jednak mówiąc o tych czasach i tak wracamy do wojny, trudno więc nie popaść w banał i znaleźć pomysł, który pozwoli na opowiedzenie kolejnej historii o tym samym z nowej perspektywy. Wydaje się, że reżyser i scenarzysta "Bikini Blue" wpadł na taki pomysł. Poplątane polskie losy powojenne opowiada z jednej strony w intrygującej scenerii - w szpitalu psychiatrycznym utworzonym w Wielkiej Brytanii specjalnie dla polskich imigrantów, z drugiej - z perspektywy niekoniecznie polskiej.
Wojna i ekologia, czyli "Kong. Wyspa Czaszki"

4/21/2017

Wojna i ekologia, czyli "Kong. Wyspa Czaszki"


Z takimi filmami jak "Kong: Wyspa Czaszki" mam zawsze spory recenzencki problem. Nie jest to film słaby, nie jest to film zły, nie jest to film jakoś szczególnie nudny. Nie jest na tyle kiepski, żeby pisać ironiczną recenzję punktującą wszystkie scenariuszowe głupotki. Nie jest też na tyle dobry, żeby pisać wnikliwą analizę doszukującą się głębokich intertekstualnych nawiązań w poszczególnych scenach. To niestety film boleśnie niepotrzebny, film którego twórcy aż do napisów końcowych nie mieli pomysłu, co tak właściwie chcą nakręcić.

Jeszcze raz od początku, czyli refleksje na marginesie "Pięknej i Bestii"

4/10/2017

Jeszcze raz od początku, czyli refleksje na marginesie "Pięknej i Bestii"


"Piękna i bestia" to jedna z tych baśni Disneya, które uwielbiałam w dzieciństwie - zwłaszcza ze względu na główną bohaterkę, która niezwykle mi wtedy imponowała: czytała książki, nie bała się strasznej Bestii i ładnie śpiewała. Z pewną taką nieśmiałością obejrzałam animację po latach - nadal oglądało mi się ją bardzo dobrze, chociaż oczywiście dostrzegałam już pewne nielogiczności fabuły i zastanawiałam się mocno nad motywacjami i psychologią postaci.

7 rzeczy, których nie znoszę w kryminałach

3/28/2017

7 rzeczy, których nie znoszę w kryminałach


Jakoś tak się złożyło, że ostatnio moją główną lekturą stały się kryminały. Nadrabiam zaległości czytając "szwedzkich mistrzów kryminału", "królowe polskiego kryminału", "norweskich mistrzów prawie tak samo dobrych jak szwedzcy mistrzowie kryminału", "hiszpańskich mistrzów piszących tak jak szwedzcy mistrzowie kryminału tylko że akcja dzieje się w Hiszpanii", "amerykańskich klasyków na których wzorują się szwedzcy mistrzowie i polskie królowe" i tak dalej. No może trochę przesadzam, ale faktem jest że - zawodowo i prywatnie - czytam tego sporo. Oczywiście taka lektura sprawia, że coraz wyraźniej dostrzegam pewne schematy oraz irytujące maniery, których nie ustrzegli się nawet najlepsi. Druga sprawa to taka, że chyba każdy ma swoją własną listę chwytów literackich, których po prostu nie toleruje, nawet w najciekawszych powieściach i bardzo często wynika to z subiektywnego "bo nie i już". Oto moja lista chwytów, technik, zabiegów i tak dalej, których nie znoszę w powieściach kryminalnych i które zmieniają mnie w Hannibala Lectera (nieoficjalnego patrona tego wpisu):

Zbrodnia i literatura, czyli "Amok" Kasi Adamik

3/26/2017

Zbrodnia i literatura, czyli "Amok" Kasi Adamik




Gdybym wyszła z "Amoku" na pół godziny przed końcem to co prawda nie poznałabym zakończenia, ale pozostałabym z poczuciem, że obejrzałam naprawdę niezły film. Tymczasem film Kasi Adamik obiecywał wiele, ale ostatecznie mnie rozczarował - i to wcale nie dlatego, że nie dowiedziałam się, kto zabił.

Duszejko kontra myśliwi, czyli "Pokot" Agnieszki Holland

3/19/2017

Duszejko kontra myśliwi, czyli "Pokot" Agnieszki Holland




Ludzie, którzy mieszkają na wsi i z jakichś powodów zarazem są wrażliwi na los zwierząt, nie mają lekko. Na wsi zwierzęta mają być przede wszystkim potrzebne, ich życie nie liczy się też jakoś szczególnie - nikt nie płacze za koniem, krową czy psem albo złapaną w sidła sarną. Janina Duszejko, główna bohaterka filmu "Pokot" jest jedną z tych właśnie osób - swoje psy traktuje jak córki, a dzikie zwierzęta mieszkające w okolicy - jak przyjaciół. Sen z oczu spędzają jej regularnie organizowane w okolicy polowania, które - mimo zapewnień różnych ministrów i prezydentów - niewiele mają wspólnego ze szlachetnymi łowami, tudzież z regulacją gatunków. To raczej banda pijanych mężczyzn ubranych w maskujące barwy strzelająca do wszystkiego, co się rusza.

Copyright © 2017 Bajkonurek